Dzisiaj się już nie wyspałem. Praca - na co to komu? :)
Jedyny zysk był taki, że zdążyłem przed największymi upałami, choć pod koniec temperatura zaczęła się niebezpiecznie zbliżać do koszmarnych trzydziestu kresek. Na plusie, żeby nie było. Brrr.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie łąka w Kamionkach, nad rzeczką Głuszynką. Pełna kumulacja: żurawie, łabędzie, bocian, no i czapla z mistrzynią drugiego planu. Tę krzyżówkę zobaczyłem dopiero podczas przeglądania zdjęć :) Kawałki cienia znalezione. Do pracy Czarnuchem, bo na wieczór, noc i poranek zapowiadają burze i deszcze :/
Komentarze (10)
No tak, realia a systematyka to dwie różne rzeczy :)
To jakiś tam niewielki plus dodany do wcześniejszego wstawania przed pracą - trochę chłodniej :)) Ujęcie z krzyżówką i czaplą świetnie wyszło, jak by kaczka siedziała na dziobie czapli :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"