Wyjazd w pośpiechu, bo jeszcze musiałem ogarnąć zakupy, a ten, kto rano w sobotę kiedykolwiek stał w kolejce za kilkoma emerytkami wie, że kupienie chleba potrafi trwać wieki. Tyle z grubsza zajmuje arcytrudny wybór bułeczek i ciasta, o gramaturze tych długich nie wspominając. Trauma :)
Kolzwer - no ja akurat wolę na bieżąco, choć czasem i chleb odmrażam, dobry patent :) Dzięki!
Roadrunner - ale to mała piekarnia osiedlowa, nawet bym się nie odważył do marketu wchodzić w sobotę rano :) Osób biednych mi też żal, ale tu ewidentnie kasy za dużo, tylko egoizm wobec innych plus wąż w kieszeni robią swoje.
Lapec - to był hit ;) We wspomnianej piekarni miałem panią, która sprzedawała mi w tych godzinach po znajomości pod ladą :P
Dlatego lubię mniejsze markety. Starsze osoby potrafią zirytować. A może to a może tamto, 10 deko tego, a może 20. A to jest dobre jest smaczne. 😄. Czasem jest mi ich żal że przeliczają by na wszystko starczylo
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"