Jesień już na dobre zawitała tego lata. Ma to jeden jedyny plus - brak upałów :)
Oczywiście cala reszta na minus, z opadami na czele. Dzisiaj łudziłem się, zerkając przed wyjazdem na prognozy, że przejadę suchą stopą, ale nic z tego: dwa razy musiałem chronić się pod wiatami, bo dopadła mnie całkiem solidna ulewa. Moje cztery litery, szczególnie podczas siedzenia na szosie i bez błotników, nie lubią tego.
A w nocy było jeszcze na tyle ładnie, że można było uchwycić pełnię: Teraz już z trasy: te chmury niby groźne nie były, ale w praniu (dosłownie) wyszło inaczej: O tak: Jakiekolwiek przyrodnicze fotki tylko z Trzcielina, gdzie wyjątkowo było sucho. Bagienko, kaczka i dymówka. Do pracy już Czarnuchem.
Jutro też ma lać :(
Komentarze (7)
Kolzwer - a marzy się po prostu spokój... :)
BUS - jakbym miał czas na czytanie, to bym to robił, aktualnie posiadam go jedynie na audiobooki i czasem fizyczne książki, nie radary :)
Metoer - no faktycznie, są zalety i wady, ale mogło być gorzej: dwa miesiące upalnej rzezi :)
Lapec - ale przecież biuro bardzo dobrze działa, tak jak napisałeś :) Hehe :)
Bardzo sobie chwalę tę jesień :-) Jeszcze gdyby coś zrobić z tymi deszczami, to by było idealnie... to znaczy niech sobie padają, ale żeby było wiadomo że będzie padać... albo że nie będzie padać. Bo teraz to są takie Deszcze Shroedingera - człowiek się dowiaduje czy będzie ten deszcz, czy nie, dopiero jak pójdzie na rower.
Jak zawsze coś za coś w pogodzie :) Porank miałem bez opadów, a poźniej u mnie na radarze pokazywało, że pada, a nie padało, jak wyjeżdżałem z pracy :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"