Są już pierwsze słoneczniki! I to z lokatorami :) Temperatura maksymalna udokumentowana: Upalna rowerówka: Zwierzaków brak. Ale na szczęście do pracy pojechałem Czarnuchem przez Dębinę, gdzie pojawiły się dawno nie widziane łabędzie. Jutro chyba będzie można już oddychać.
Komentarze (11)
Dzięki. Problem w tym, że... nie mam Kauflanda nigdzie w okolicy :) Dwie Biedronki, Lidla i Aldi owszem, o Żabkach i Stokrotkach nie wspominając, ale Kauf jeszcze nie zakwitł.
Kozlwer - dokładnie tak :) Słoneczniki za chwilę będą wszędzie, fotografuj zanim pojawią się instagramowe słoneczniary. Czy coś tam :) Łabędź dał mi te kilka sekund na ujęcie, trafiłem w moment :)
Wiatr dzisiaj pomógł złagodzić ten upał i dzięki temu było w sumie chłodniej, niż wczoraj :) Koniecznie będę musiał poszukać słoneczników w swojej okolicy, rok temu chyba ponad godzinę wśród nich buszowałem z aparatem :)) Łabędź majestatycznie zapozował do zdjęcia ;)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"