Jako że w okolicach świąt miałem sporo wolnego, dzisiaj musiałem się zrewanżować i cierpieć w pracy. No niestety, ale przynajmniej sprawiedliwie.
Wyjazd lekko po dziewiątej, gdy jeszcze za gorąco nie było, więc ominęły mnie paskudne temperatury 25+. Za to wmordewind nie ominął :)
W sumie mało co by się działo, gdyby nie mała kropka na niebie na wysokości poznańskiego Sypniewa, która okazała się... bocianem czarnym. Jedyne co zdążyłem to zrobić kilka niewyraźnych ujęć, choć nawet zmieniłem planowany kurs, żeby go jakoś lepiej uchwycić. Niestety na próżno.
Wspomniany czarny... ...a jako kontrast białe ze Szczytnik. Obowiązkowa rowerówka... ...a do pracy przez Dębinę, bo na popołudnie i/lub wieczór zapowiadano burze i opady. Zobaczymy.
Komentarze (9)
Hehe, przy przedwyborczej propagandzie Konfo-PiSowsko-ostatnioTeżPO-owskiej faktycznie biali mają łatwiej :)
Lekko rasistowsko ale fajniejsze te białe :D. Przynajmniej uciekać nie muszą :P
U nas miały być burze, a nie było. Był za to grad wielkości landrynek xD. Nie wiem co gorsze? A nie - wiem!! Gorsze, że po rowerze trzeba było iść (no dobra - ja nie :P) do roboty. A fuj!
Dzięki, ale zdecydowanie nie jestem zadowolony z ujęć - zabrakło kilkunastu sekund, żeby były dobre, ale rzucenie roweru na pobocze, zdjęcie plecaka i wyjęcie aparatu, mimo lat doświadczeń, samo się nie zrobi :)
Z daleka, ale jednak spotkanie dobrze udokumentowane - gratki za tego czarnego! U mnie w prognozach też postraszyli burzami po południu i wieczorem, ale finalnie nic nie było :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"