Przyzwyczajony jestem do ryku F16-tek nad głową, ale dzisiaj zostałem zaskoczony Airbusem A400M Atlas :) Aż mi bażanty przestraszył, wcześniej pięknie ustawione. Rowerówka wciąż na żółto.
Komentarze (4)
Kolzwer - dokładnie i dokładnie :) Cieszymy się rzepakiem, póki jest. Zapachem niekoniecznie :)
Lapec - hehe, nic dziwnego, przecież to Francuz :)
Marecki - dzięki :) Zazdro za ten spokój, do lotniska w Krzesinach z Dębca mam jakieś pięć kilosów w linii prostej, więc jakieś kilkadziesiąt sekund po starcie już mi się mieszkanie trzęsie :)
Najważniejsze, że zabiegany dzień nie odebrał czasu na rower, tak jak u mnie. Konkretny mechaniczny ptak, ale te naturalne i tak lepsze ;) Rzepakowe rowerowe motywy zawsze w cenie :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"