Sensowne zatrzymanie miałem tylko jedno, ale jestem z niego bardzo zadowolony, bo z sarenką popatrzyliśmy na siebie długo i bez stresu. Chyba :) No i jeszcze symboliczna rowerówka. Dystans z dojazdem do roboty.
Komentarze (8)
Marecki - no nie mamy lekko, o dziwo okazuje się, że najlepsze do zdjęć zwierzaków są... pochmurne dni. Byle nie za bardzo :) Dzięki!
Kamil - no nie no, przecież ja bym sarenki z kulawą nogą nie skrzywdził :) I bez kulawej oczywiście też :)
Meteor - tu też z wiosną nie jest lekko, ale chyba się powoli stabilizuje :) Wszystko ma fajne, a najfajniejszy spokój :)
JPbike - no kurde, nie oglądałem, w sumie mało oglądałem Chucka :) Dla mnie zawsze kultowe były (i są!) Żółwie Ninja oraz Van Damme :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"