Na żółto

Środa, 23 kwietnia 2025 · Komentarze(11)
Masakra z tym chodzeniem do pracy. To powinno być nielegalne! :)

Pobudka o siódmej, ogarnięcie się i na rower. Czyli po naładowanie się na cały ciężki dzień.

Miało dzisiaj wiać ze wschodu, ale rano pogodynki zaczęły twierdzić, że jednak z zachodu. Finalnie wiało z zachodniego wschodu, czyli w pysk :)

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcie - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Pięknie mi dzisiaj się ustawiła pliszka żółta. Pasowała do rzepaku :)
Pliszka żółta z profilu
Zaciekawiona czymś pliszka
Pliszka się wydziera
Trochę mniej ładnie biedronka.
Pierwsza tegoroczna biedronka
A kotek w oddali, nad rzeczką.
Widoczek z kotkiem nad rzeczką
Kotek na pomoście
Portret kotka
W końcu kolory są na stałe :)
Pola i drzewa w końcu kolorowe
Wśród rzepaku
Dystans z dojazdem do roboty.

Komentarze (11)

Dzięki wielkie za miłe (i niezasłużone) słowa :)

Trollking 23:12 piątek, 2 maja 2025

"A fotki, to standardowe hasło -> bardzo ładne, niczym z filmów BBC o przyrodzie."
Oj dokładnie tych słów mi zabrakło.

teich 14:04 piątek, 2 maja 2025

Nie ma takich godzin jazdy do pracy, przecież to prawie jeszcze poprzedni dzień :))

Oj, wielkie dzięki za miłe słowa, ale te moje amatorskie fotki nie zasługują zdecydowanie na takie porównanie :)

Trollking 00:13 piątek, 2 maja 2025

Panowie, przebiję was. Gdy jadę (niestety autem) do pracy, to wstaję około 4,20 :P
A fotki, to standardowe hasło -> bardzo ładne, niczym z filmów BBC o przyrodzie.

szczypiorizka 19:35 czwartek, 1 maja 2025

Dzięki za miłe słowa wobec Marka i mnie :)

Rozpoznawanie ptaków to dla mnie kwestia praktyki (nienawidzę teorii) - przychodzi z czasem, tak samo jak nauczki na błędach, jak ich nie próbować sfocić :) Po czasie człowiek wie, jak zachować się wobec danego skrzydlatego i kiedy udawać, że się go nie widzi, żeby mieć szansę na jakiekolwiek ujęcie.

Może i humorystyczne, ale mój aktywny dzień zaczyna się właśnie koło siódmej, żeby ogarnąć siebie i psa, w tym czasie żona rusza do pracy, ja na przykład do piekarni i na inne zakupy, potem ponad dwie godziny roweru, po powrocie wyjście z psem do pobliskiego lasu (od trzech do pięciu kilosów spaceru), dotarcie do pracy, powrót z niej wieczorem, życie rodzinne, kolejne wyjście z psem, siedzenie wieczorem nad książką, konsolą lub kompem (typowa sowa ze mnie), kładzenie się grubo po północy... Sam oceń :)

Trollking 01:58 czwartek, 1 maja 2025

Macie ( ty i kolega Marecki) ten dar do ptaków. Ja myślałem ,że taki kanarkowy ptak to trznadel.
A do pracy lubię chodzić (a najbardziej jeździć rowerem) , choć wymaga to wstania o 4.45, więc te jejczenie ,że 7 to zbyt wcześnie w mojej ocenie jest trochę humorystyczne.

teich 14:18 środa, 30 kwietnia 2025

Lapec - nie od wiatru, tylko akurat się wydzierała :) Kotki w sumie najczęściej są zdegustowane, więc niewykluczone :)

Marecki - wielkie dzięki za miłą ocenę zdjęć :) Rzepak jeszcze się nie znudził :)

Trollking 23:32 czwartek, 24 kwietnia 2025

Faktycznie żółta fajnie się ustawiła. Pięknie foto konkretnie wyostrzone. Kotek chyba za rybką się rozgląda. Rzepak robi robotę..

Marecki 14:46 czwartek, 24 kwietnia 2025

Pliszkę na trzeciej fotce też odchyliło od wiatru :P
A kot chyba zdegustowany prognozami burzowymi - w pełni rozumie :)

Lapec 07:36 czwartek, 24 kwietnia 2025

No to jest nas dwóch... a realnie pewnie w Polsce jakieś 30 milionów :) Zaniżam, bo nie każdy pracuje, w tym dzieci :)

Dzięki, było tych ujęć więcej, ale wklejałem na szybko :)

Trollking 23:46 środa, 23 kwietnia 2025

Jako ten, który praktycznie codziennie musi ostatnio chodzić do pracy zdecydowanie popieram petycję :)
Na taki pakiet barw miło zerknąć ;)
Jak dla mnie drugie ujęcie z pliszką najlepsze!

Kolzwer205 22:25 środa, 23 kwietnia 2025
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa iazaw

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]