Jeszcze jeden wolny dzień i szansa na odespanie. Próbowałem na zapas, ale chyba znów się nie udało :)
Ciągle pochmurno i paskudnie, do tego wciąż mocny wiatr z północy. Do pakietu jeszcze doszedł deszcz, który dopadł mnie w okolicach Lusówka. Wczoraj zima, dzisiaj znów jesień. Ja jednak poproszę o wiosnę. Tylko lata mi nie serwować :)
Mimo szarego dnia udało się wypatrzeć pustułkę, jak widać ledwo, ledwo. Były też sarenki na odległość... ...a przy okazji wita jeden zaległy koziołek z wczoraj. Skasowali pomost w Lusowie :( Mimo ostrzeżeń, tylko jedna krowa się trafiła, ta za kółkiem. Choć to akurat nie był wół z Top Gun :)
Komentarze (5)
Kolzwer - dzięki, lekko nie było :) Zdrówka!
Lapec - dobre podsumowanie :) No nie działa, a szkoda, bo moja doba się dziwnie przez ostatnie lata wydłużyła :)
Przyjemne dla oka te ujęcia sarenek na zielonym tle, pustułka też elegancko zatrzymana w kadrach ;) Też czekam na prawdziwą wiosnę, bo przez te pogodowe wariacje trochę się przeziębiłem...
Z braku pomostu w Lusówku powinieneś się cieszyć - atrakcji mniej i mniej wiary, niewiadomo jakiej będzie tam wpadać :)
A propo krowiego znaku - jeśli jest z Batorowa, to znam go i widocznie wymienili go na nówkę sztukę, bo wcześniej kręcąc tamtędy za każdym razem się uśmiechałem na widok znaku z krową i nad nią nalepką ze statkiem UFO :)
A sprawdzałeś, czy za kierownicą tegoż BMW nie siedział sam Tom Cruise? :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"