Musiałem się ostro naszukać, żeby w tych warunkach wypatrzeć coś do uchwycenia. Na szczęście pomogły żurawie. Myszołów już widoczny był ledwo, ledwo... Trzeba przyznać, że na kilka minut widać było coś, co przypominało kawałek słońca :) W Dopiewie wciąż świątecznie. Na Dębinie jakoś mniej :) Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (6)
Andale - uroczo w całej Polsce :)
JPbike - no akurat nie :( No i hehe, mamy takie samo skojarzenie w temacie tego logo :)
Huann - a niby i tak jest już lepiej... Ciekawe, ile tego już łyknęliśmy przez te lata, gdy wszyscy mieli gdzieś czyste powietrze...
Kolzwer - no i znów miałeś lepiej :) Dzięki!
Marecki - dzięki, trochę mi pokolorowały wyjazd :)
U mnie aż do wczoraj było za dnia słonecznie, dopiero wieczorem pojawiła się mgła połączona ze smogiem... Po mimo tych warunków foty z żurawiami udane, ale klimat Dębiny jest the best!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"