Nie wiało jakoś mocno, ale upierdliwie, a że miało być leniwie, to nie walczyłem.
Znajoma rodzinka 2 + 2 napotkana :) Pięknie klangorowała. A tej gęsiej rodzinki nawet liczyć nie próbowałem :) No i resztka fotek dokumentacyjnych. Tyle. Jutro do roboty :(
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"