Tak bardzo, że nawet nie chce mi się marudzić bardziej niż zazwyczaj, bo mi się skala kończy :) A ma wiać mocniej... I lać:(
No nic, dziś przynajmniej wyszło słońce i było naprawdę pięknie pod tymi szalejącymi na niebie chmurami. A że średnia godna posiadacza legitymacji ZBOWiD-u? No trudno.
Wyjazd poranny, bo niestety niedziela w pracy.
Trasa zachodnia, ale ciut inna, bo postanowiłem sprawdzić co tam w dawno nieodwiedzanych Podłozinach, czyli: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Podłoziny - Dopiewo - Konarzewo - Chomęcice - Głuchowo - Komorniki - Plewiska - Poznań. Sprawdziłem, w Podłozinach jak zwykle błoto :)
Widoczki: W końcu słońce na Dębinie :) Zapomniałem o największej atrakcji Podłozin - kultowym Jezusie. Wciąż mi się podoba :) Zwierzaki symbolicznie i znów z oddali - myszołów oraz sarny. Do roboty pojechałem Czarnuchem, bo miało padać.
Komentarze (6)
Niech taka serówka zostanie, bo asfalt tam może zabić ostatnie klimatyczne miejsca w okolicy :)
O tak, jedynym plusem mordującego średnią wiatru jest to, że ratuje życie wrażliwym na smog :)
O matko, jak ja czekałem na ten wiatr :). Jeździ się gorzej, ale chociaż widać coś więcej niż smog :D. Do tego ładne chmurki u was robi - na Śląsku zachmurzenie całkowite! Chyba że w czasie dnia jest inaczej, ale jestem zamknięty w klatce zwanej pracą ;)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"