Dzisiaj musiałem wstać i wyjechać w środku nocy. Czyli odpowiednio: o 6:50 i 7:45. Tak, nawet ja od czasu do czasu jestem w stanie wybudzić się o tak ekstremalnych porach :)
Ten środek nocy to też dosłownie: w momencie wyruszenia było ciemno. A gdybyśmy mieli czas wiosenny, to ciemność trwałaby jeszcze dłużej. To tak tylko informacyjnie i na marginesie, dla miłośników ujednolicenia czasów.
A to wstawanie to nie dlatego, że upadłem ostatnio na kask, tylko o jedenastej musiałem być u dentysty na Grunwaldzie (sama przyjemność - kanałówka), więc jeśli chciałem pokręcić, to była to jedyna okazja. Mus to mus.
Trasa znów kombinowana, bo wiało z północnego wschodu: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - Hetmańska - Wartostrada wschodnia - Wartostrada zachodnia - Las Dębiński - dom.
Skoro mało co było widać, to i zdjęcia niewyraźne, niestety. Żurawie w pikselozie. Rowerówka równie szara. Tu i tak lepiej widać niż ludzi cienia... O tej porze było już w miarę jasno, ale ten ktoś musiał/musiała jechać już jakiś czas, zapewne co najmniej z Lubonia. Cóż...
Kolzwer - to zależy od ukrwienia zęba, ilości kanałów, takie tam. Mnie jeden po leczeniu w ogóle nie boli, drugi do wczoraj jeszcze doskwierał. Tak, dwugłowego i z podwójnym klangorem :) No tak, cały dzień z głowy, współczuję :/
Lapec - wiadomo i wiadomo :) Ryj do ogarnięcia, co do finansów to ostatnio odkryłem, że mogę za grosze w firmie wykupić pakiet stomatologiczny, gdzie większość banalnych rzeczy mam w cenie, ale już kanałówka płatna, oczywiście po stawkach dla korpo, więc ją załatwiam u koleżanki-dentystki, która robi co trzeba po kosztach :) Układ idealny.
Jeszcze przez godzinę rano nie było by widać tego czegoś za oknem/na dworze? Gdzie podpisać? :D. Dobrze że służby miejskie mają takowy (letni) czas na latarniach, bo wychodząc z sklepu o 16:30 w nocy muszę iść z latarka na chatę xDDD. W stolicy województwa że dodam heh. PS: no mi by się nie chciało kręcić przed dentystą, który był umówiony przed południem ^_^. No ale ponownie - wiadomo ;) PS2: ała, mega dawno kanału nie miałem robionego (regularne kontrole), ale to zawsze bolało. I ryj i ... portfel ;/
Ostatnio po wielu dobrych latach nieobecności u dentysty miałem kanałówkę i w sumie byłem zaskoczony, że w trakcie, ani później po nic nie bolało ;) Na trzecim zdjęciu dobrze widoczny gatunek żurawia dwugłowego :)) W kwestii ciemności zimą najlepsza jest do tego zmiana 6-18, rano ciemność, wracając ciemność...i jak tu żyć :)
Ja mam od 3 tygodni codziennie pobudkę o 5.30 w nocy... Wędrując 2 kilometry podziwiam piękny, na okrągło i za każdym razem wciąż neo-nowy wschód... Lidla ;)
JPbike - no niestety, też wolałbym tę drugą opcję :)
Oj, zdecydowanie nie będę tak okrutny i nic takiego nie wkleję. Wystarczy, że dziś jestem na diecie jogurtowo-pączkowej, bo połowa ryja dochodzi do siebie po dwóch kanałowych jednym rzutem :)
Aha dentysta, a nie wczesno-poranna wycieczka nad kanały, by zaczaić się tam z aparatem foto w zaroślach :) A wracając do dentystycznych spraw - przypomniałeś mi że tutaj na BS dawno, dawno temu jeden taki wielokilometrowy jak Ty rowerzysta, którego nawet znam i kręciłem wspólnie wrzucił kilka fotek z remontu uzębienia ... :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"