Deszczowo-trznadelkowo

Wtorek, 19 listopada 2024 · Komentarze(4)
Plan na dzisiaj był jeden: zdążyć przed deszczem.

Plan się nie udał :)

No ale tak źle nie było, bo gdy jakoś w połowie trasy zaczęło padać, to dopiero zaczęło się rozkręcać, więc jedynie ostatnie kilometry jechałem w czymś na kształt ulewy light.

A, no i wiało jak cholera. Średnia - nawet jak na Czarnucha - masakra. Ja też byłem masakrą po powrocie, bo przez połączenie wiatru, opadów oraz niskiej temperatury konkretnie zmarzłem.

Trasa w końcu wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Kamionki - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Ze zdjęciami siłą rzeczy skromnie. Krzaczek z trznadelkami...
Zaciekawiony trznadel
Trznadel na baczność
Krzaczek z trznadlami
...a na Dębinie...
Na Dębinie, zaczyna lać
...sympatyczna parka łabędzi.
Parka łabedzi z Dębiny
Łabędź w deszczu
Łabędziowy portet

Komentarze (4)

Godny następca :)

Trollking 00:58 wtorek, 26 listopada 2024

Zamiast słonka - trznadelek :-)

meteor2017 16:51 poniedziałek, 25 listopada 2024

Dziękuję :)

Oj, urywało chyba w całej Polsce...

Trollking 00:52 środa, 20 listopada 2024

Skromnie ze zwierzakami, ale to co się pojawiło elegancko uwiecznione ;) U mnie od rana deszcz, a wiatr dotarł wieczorem i faktycznie konkretny...

Kolzwer205 19:27 wtorek, 19 listopada 2024
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa zawso

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]