No nie wyspałem się dzisiaj. Jakoś o wpół do trzeciej w nocy Kropa zażyczyła sobie wyjście, więc się zwlokłem. Przyzwyczajony jestem. Problem w tym, że na klatce poczułem dziwny zapach, jakby ktoś nie wyłączył piekarnika i coś zjarał. W dzień byłoby to zrozumiałe, ale środku nocy już mniej, zadzwoniłem więc po pogotowie gazowe. Tak na wszelki wypadek. O dziwo odebrali, a nawet powiedzieli, że kogoś wysyłają. Kazali mi tylko otworzyć wszystkie okna, co zrobiłem.
Panowie przyjechali, sprawdzili swoimi miernikami co trzeba, potwierdzili, że coś śmierdzi, ale nie gaz, więc chyba można iść spać. Ale pochwalili za czujność.
Rano obudziłem się w jednym kawałku, czyli chyba nic groźnego.
Za to wstałem w okolicach dziesiątej. Wcześniej się nie dało w związku z powyższym.
Przy okazji niespodzianka w kuchni - bogatka wpadła na kawkę :) Trochę pomarudziła i z moją lekką pomocą poleciała do siebie. Teraz czekam aż na kawkę wpadnie kawka :) Wyjazd koło południa. Znów szaro, buro i wietrznie. A ja ziewając jedynie emerycko wykręciłem swoje, nawet nie walcząc.
O, fajny gość z rana... pewnie musiała się naczekać nim w końcu wstałeś i zaserwowałeś tą kawkę ;-)
Ja z żadną sikorką, czy kawką nie miałem do czynienia, ale już wypraszałem jakiegoś wróblo-mazurka, oraz nietoperza. A jak na balkonie wylęgły nam się gołębie, to też od czasu do czasu próbowały wbijać się do środka.
Kolzwer - na przyszłość chciałbym tylko bogatkę :)
Lapec - jeśli chodzi o Żubra przy żubrach to najłatwiej w Międzyzdrojach, tam mają i to, i to :) To w ogóle bardzo ładne miejsce, chyba moje ulubione (poza Helem) nad polskim morzem, bo nawet górzyste. Byle poza sezonem bywać :) Z odlotowaniem wyszedłem z takiego samego założenia :) Kurde, chyba zwierzaki BS-owe się jakoś łączą ze sobą :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"