Dzisiaj jedyną różnicą był kierunek, w jakim się udałem - tym razem znów na zachód, czyli na pola, bo stamtąd zaczął znów wiać wiatr. I tak się pewnie będę wietrzył przez kilka najbliższych dni :)
Skoro szaro, to wiadomo, że barw za bardzo się nie uchwyci. Więc żeby wpis wyglądał ładnie, to na dzień dobry idzie zimorodek uchwycony dziś na Dębinie. No i wracamy na burą ziemię. Na niej spore stado gęgaw... ...oraz ludzie, którzy uparcie nie chcą widzieć przyrody dostępnej na wyciągnięcie ręki :) A kawałek wyżej na drzewie myszołów. Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (8)
Plusik lekko na siłę, ale też go zawsze mam gdzieś w tyle głowy. I zawsze w pysk :)
Gratki za tego zimorodka, zbliżenie na trio gęgaw i myszak też oczywiście warte uwagi ;) W Częstochowie za to przymroziło na drogach deszcz, pełno stłuczek było w mieście, ja na szczęście miałem wolne :)
Zimorodek (choć tak naprawdę ziemio-rodek;) w sam raz na pierwszy tej jesieni /zimy opad śniegu - przynajmniej u mnie. Na razie niegroźnie - co napadał, to się roztopiło, ale już nie jest tak fajnie sucho na drogach, jak było przez ostatnich kilkanaście dni.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"