No ale cóż, póki się da, można kręcić. No to kręcę :)
Trasa dzisiaj kombinowana, bo wyjechałem dość późno i wolałem być blisko domu, żeby ewentualnie szybciej ewakuować się do pracy: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki -
Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Wartostrada wschodnia - Bałtycka - Wartostrada wschodnia i zachodnia - Las
Dębiński - dom.
Ciekawskie sarenki wypatrzyłem. Trafiła się również impreza bażancio-wronia. A w poznańskim Parku Nad Wartą czuwała czapla. Poza tym było jak widać. Rzyg ;) Dystans z dojazdem do pracy.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"