Dzisiaj mniej mglisto, ale tak samo paskudnie jeśli chodzi o odczucia zawiesinowo-smogowe. W sumie szkoda, bo mgła przynajmniej daje okazję do jakichś klimatycznych ujęć, a tak? Kiszka.
Kawa już wypita na pół ciepło. Zawsze jakiś plus :)
Trasa wschodnia, podobna do wczorajszej, ale lekko zmodyfikowana: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Szczytniki - Kamionki - Borówiec - Koninko - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Straszna bida przez tę aurę z ujęciami. Aż musiałem odświeżyć remizę z Kamionek :) Uciekł - oczywiście w ostatniej chwili - myszołów. Przynajmniej kwiczoł raczył się nie ruszać :) Żeby nie było tak szaro, to będzie jeszcze lekko mrocznie - Dębina. Dystans z dojazdem do pracy.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"