Spalenizna i wiatrak

Sobota, 2 listopada 2024 · Komentarze(8)
Sobota w pracy. I jak tu żyć?

Z wyspania się nici, czyli wrócił stan prawie codzienności :) Wyjazd po ogarnięciu porannych ważnych spraw, ze świadomością, że dzisiaj nie poszaleję, bo czeka mnie jazda przez miasto.

Trasa miała być inna, ale w sumie wyszła taka: Dębiec - Świerczewo - Kopanina - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Sady - Kobylniki - Rogierówko - Kiekrz - Psarskie - Strzeszyn - Wola - Smochowice - Bułgarska - Górczyn - Dębiec. Czemu? Bo tak :) Lubię życie na krawędzi :)

Strzeszyn nawiedzony z jednego ważnego powodu. Najpierw jednak te milsze dla oka widoki...
Zajęcza rowerówka
Słońce nad Strzeszynkiem
Plaża przy Jeziorze Strzeszyńskim
...by przejść do spalonego niedawno przez (jeszcze) nieznanych sprawców mola.
Spalony pomost na Strzeszynku
To albo dywersja, albo głupota. Lub jedno i drugie.

Z atrakcji jeszcze wiatrak z poznańskiego Rogierówka.
Zabytkowy wiatrak z poznańskiego Rogierówka
Jedzie się do niego takim sympatycznym podjazdem :)
7% wzniesienia? Tak, to Poznań
Ze zwierzaków gołębie...
Przelatujące gołębie
...oraz sarenkowe śpiochy.
Śpiochy na łące
Zbliżenie na sarenkowych śpiochów
Do pracy Heksą, częściowo przez Dębinę.
Heksa na Dębinie
Wszędzie korki, szczególnie przy nekropoliach.

A skoro przy cmentarzach jesteśmy... Małą gównoburzę zrobiłem :)

Komentarze (8)

Masz rację i masz rację :)

Trollking 23:53 poniedziałek, 4 listopada 2024

O, Jeżu ;O. Pewnych spraw to faktycznie nie ma co ruszać. Klimat spaprany totalnie xD.

BTW: życie na krawędzi jest jednak lepsze niż wycie na krawężniku ;)

Lapec 08:40 poniedziałek, 4 listopada 2024

Huann - oczywiście. Albo ktoś przesadził z procentami będąc w środku. W sumie... nie żal :) Hehe, faktycznie, najbardziej w polskich realiach pociesza, że mogli go zrobić na polskie śmieszki :)

Kolzwer - ja wiedziałem, że końcówka będzie spalona :) Sarenki w takich pozach będą widywane coraz częściej. Nie obrażajmy Barbie :)

Trollking 23:45 niedziela, 3 listopada 2024

Widoki na wstępie przyjemne, nawet patrząc na nie można zapomnieć, że to był już chłodniejszy dzień.
Pożar pomostu obstawiał bym, że wydarzył się po jakichś używkach lub większej ilości alko.
Sarny idealnie wpasowały się w otoczenie :)
Ostatnia kwestia - po renowacji trochę przypomina mi jakąś figurkę z Barbie...

Kolzwer205 23:20 sobota, 2 listopada 2024

W moim parku ToiToi zaliczył z nieznanych powodów glebę. To pewnie wina jakichś helo-winowych duszków ;/

Jeżuś faktycznie kiczowaty, ale doceń brak pozłótki! Mogli też go np. obłożyć sajdingiem, albo zrobić mu nader rowerowy cokół z kostki Bauma ;P Do tego Korona Ledowa: niech błyska z bliska jak płyta lotniska!

huann 22:50 sobota, 2 listopada 2024

Meteor - no tak, mogło to być i chęć ogrzania się przy grzaniu :) Oby dotarli do tych gnoi... Polska weekendowa nie zaskakuje - zawsze coś albo ktoś ucierpi :/

Marecki - tak, są strasznie senne, łatwe do focenia :) Jezus Kicztus :)

Uff, chyba nadrobiłem zaległe komentarze. W najbliższych dniach zabiorę się za wpisy.

Trollking 20:25 sobota, 2 listopada 2024

Sarenki się nasłoneczniany, dośc częsty widok na polach w zimniejszej porze roku. Fioletowy Jezus faktycznie wygląda kiczowato.

Marecki 19:06 sobota, 2 listopada 2024

"To albo dywersja, albo głupota. Lub jedno i drugie." - albo był weekend :-/ U mnie ostatnio poweekendowo, przykładowo też jakieś powyrywane szczebelki w barierce mostku, czy wygęte/poprzewracane znaki drogowe (jeden, to mógł być powypadkowy, ale nie trzy-cztery po kolei).

meteor2017 18:54 sobota, 2 listopada 2024
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa iaiwr

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]