Dzisiaj temperatura była niższa o jakieś... piętnaście stopni. Super. Z minusów - taka zmiana połączona była z burzami oraz silnym wiatrem. Ten drugi towarzyszył mi podczas jazdy.
Dzierlatka sobie siedziała przy autostradzie. I dzięki przejeżdżającym tirom miała zmienne tło :) Dzisiaj Dzień Psa, więc głaskanko było. A przy okazji zyskałem oznaczenie roweru :) No a generalnie było dynamicznie. Dojazd do pracy Czarnuchem, bo po południu padało.
Komentarze (5)
Huann - domyślałem się :)
Kolzwer - no niestety, tak to nie działa :) Nawet o tym nie pisałem, ale w ostatnich dniach wymieniłem obydwie opony, bo już mnie szlag trafiał. Póki co jest ok, zobaczymy jak długo.
Widzę, że po miesiącu resetu (również rowerowego) w sam raz wróciłem na bs-a łono: upały już niestraszne, dzierlatka zmienia tło jak kameleon zmienia się od tła, zaś na wsi pświęto połączone z darmowym znakowaniem bicykli :) Tym bardziej będę znów bardziej bywały, niż niebywały! ;)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"