O dziwo temperaturowo nie było tak źle, jak zapowiadano. Kreska na termometrze nie przekroczyła trzech dych, co na przełomie ostatnich dni uznaję za najniższy wymiar kary.
Pewnie to zasługa słońca, którego... nie było. Na szczęście. W przeciwieństwie do wiatru, bo znów zaczął gnoić wmordewindowo, co widać po tragicznej średniej.
Młody bociek z Palędzia ostro ćwiczy i trenuje :) A gąsiorek wciąż czuwa, choć tym razem gadatliwy jakiś był :) Rowerówka smętna.
Komentarze (3)
Kolzwer - było parno, ale o dziwo wczoraj przy pełnym słońcu, ale rzeźniczej temperaturze, jechało mi się lepiej, bo wiatr był w miarę sprawiedliwy. Czyli jak nie urok, to... :) Dzięki!
Marecki - aktualnie jeżdżę tylko do gąsiorka "po znajomości", bo poza nim nic nie widać :) On jest na tyle blisko i mało się boi, że nawet mały zoom by dał radę.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"