Jutro podobno ma ostro lać, więc słońce jakoś wytrzymałem jako preludium. Na niebie Bryza... ...oraz myszołów. Na ziemi nie wiem co, bo nic nie było widać :)
Dystans z dojazdem do pracy.
PS. o meczu nic nie napisałem, bo wpis dodałem przed jego rozpoczęciem. Taki jestem cwany :)
Kolzwer - on tak lubi, w przeciwieństwie do gryzoni pod nim :)
JPbike - cytując klasyka: ja wiedziałem, że tak będzie :) Mnie tam cieszy, że w końcu można będzie oglądać jakąś fajną piłkę w wykonaniu lepszych zespołów typu Gruzja czy Albania :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"