Szukałem jakichś zwierzaków, nawet wlazłem w kukurydzę, ale niestety kiszka. No nic, czas poczekać do sianokosów. W Trzcielinie oczywiście niezawodnie :) Chociaż na Dębinie można było coś uchwycić, na przykład kwiczoła z obiadem. Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (4)
Fakt, one odpoczywają, aparat też :)
Kwiczoły uwielbiają owocki, więc faktycznie to one. Ich śpiew jest nie podrobienia, chyba że ktoś ma jeszcze maszynę do pisania :)
Kukurydziana dżungla, przynajmniej ptaki mają gdzie odpocząć od zgiełku ;) Kwiczoły często widuję w pobliżu drzew owocowych, szczególnie lubią czereśnie :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"