Lato. Lato wszędzie :) Znów kiszka ze zwierzakami. Jedynie kruk dał się uchwycić z czymś dziwnym w dziobie. A taki dziadek wyprzedził mnie, gdy jechałem pod wiatr w okolicach 30 km/h. Nawet bym szanował, gdyby nie to, że zrobił to... bez pedałowania :) Cholerne motorynki. Dystans z dojazdem do pracy.
Aha, a juto podobno znów ma padać :(
Komentarze (7)
Szkoda, że Pan Wiatrochron skręcił po chwili w prawo, oczywiście tego nie sygnalizując :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"