Przyjemność z jazdy na wąskich kołach przyjemnością, ale ten cholerny wiatr mógłby choć raz w życiu mi pomóc, a nie ciągle utrudniać życie. Dzisiaj nie był mocny, ale wiał ciągle w pysk, więc wynik poniżej krytyki. Trochę tłumaczy mnie to, że przez remont w Śródce musiałem jechać budowanym jeszcze chodnikiem po piachu, a na Głuszynie walczyć z wahadłami. Ale tylko trochę :)
Skoro Szczodrzykowo, to obowiązkowa sesja :) Dzisiaj na bogato - perkozy, gęgawy, młode śmieszki, kokoszki oraz łyski. Był jeszcze bociek. Czyli dzień udany :)
A powiem Ci, że one były całkiem blisko, tu raczej nie zoom, ale miejscówka pomogła. No i brak - wyjątkowo - wędkarzy, tak z PL, jak i z UKR. Ptaki w końcu mogły poczuć się jak u siebie, do tego nie śmierdziało grillem :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"