Nie było niespodzianki - zgodnie z założeniami ciągle wiało w pysk, nawet wtedy, gdy miało w plecy :)
No i kilka fotek z pobytu. Z drobnicy przyagroturtstycznej: pliszka siwa... ...oraz przeżarty mazurek. No i zadowolona Kropa :) Fajny to był reset. A zdjęcia będę jeszcze dodawał.
Wpis widoczny dopiero teraz, bo wczoraj zostawiłem jako szkic - zorientowałem się przed chwilą :)
Marecki - dziękuję :) Tylko jedno veto: mazurki zimą rządzą mi za oknem, nie wiem jak to się stało, że są one, a gdzieś znikają zwykle wróble...
JPbike - dzięki :) Czemu? No bo ciągnęło mnie na spacer, a do Grzybna oczywiście się wybiorę, bo tam jest ptasi raj, tylko słabo widoczny, więc trzeba czasu :)
Andale - w Białymstoku byłem cały jeden raz, na żywo tego pałacu nie widziałem, ale po wygóglowaniu stwierdzam, że Będlewo nie tylko bardziej klimatyczne, ale i piękniej położone :)
Ano, ładnie pokręciłeś poza poznańską metropolią :) Tylko czemu trasę do Będlewa obrałeś tam i nazad?, a nie rundkę np. przez Głuchowo, Pecnę, Grzybno, Żabno, Baranowo, Sowiniec, ...
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"