Wydawało mi się, że coś widzę na polu na poznańskim Sypniewie. Żurawie, ale nie tylko dorosłe, lecz też z juniorem! Super widok. Kawałek dalej myszołów ćwiczył zostawanie nutką :) Więcej zwierzaków nie odnotowano, więc jeszcze Dębina :) Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (4)
Kolzwer - dzięki, ja też :)
Meteor - łowiątko :)
Marecki - dzięki i potwierdzam: tych młodziaków nie da się wypatrzeć "normalnie", miałem sporo szczęścia, a i chyba intuicji, żeby podreptać za rodzicami. No i miałem niespodziankę :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"