Przedparówa
Dzisiaj dało się jeszcze JAKOŚ żyć. Ale co to za życie? Nawet nie próbowałem walczyć.
Wyjazd poranny, a kierunek wschodni: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Intuicyjnym miejscem, gdzie mnie ciągnęło, była woda :) Na przykład ta w Koninku...

...gdzie objawił się mistrz drugiego planu...

...oraz ta większa, w Szczodrzykowie.


Tam uciekała przede mną łyska...


...po raz pierwszy przyuważyłem (niestety z daleka) perkozka...


...oraz już bardziej "klasyczne" perkozy dwuczube, w tym sporo młodzieży.




A po drodze jeszcze przyuważyłem parkę myszołowów.



No i bocianią balotnicę. Albo balotniarza :)

Dystans z dojazdem do pracy. Ledwo dojechałem w tym cholernym ukropie.








