Na remis
Prognozy zapowiadały od rana deszcze, czyli spodziewałem się wszystkiego. Jednak zachmurzenie nie było jakieś specjalnie groźne, więc postanowiłem zaryzykować i pojechać Czarnuchem. Finalnie tylko lekko mnie skropiło - czyli jednak plus.
Wychodzi na remis.
Miało wiać z północnego-wschodu, tak więc skonstruowałem trasę: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Gądki - Robakowo - Dachowa - Szczodrzykowo - Śródka - Krzyżowniki - Tulce - Żerniki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. Oczywiście wiało zupełnie inaczej :)
Bohaterem dnia został koziołek sarny.

No i w sumie żurawie, ale były jedynie tłem :)

W Szczodrzykowie więcej ludzi niż ptaków, więc tylko chlup i szybka łyska :)

A na Dębinie...

...przyuważyłem ukrytą muchołówkę.

Jeszcze dwa kadry z trasy.


Ten ostatni widok niestety niedługo się zmieni. Ta piękna aleja na poznańskim Sypniewie będzie oświetlona, co oznacza, że zapewne poleci co najmniej kilka drzwi. Wszystko przez to, że kiedyś zginął tu w nocy jakiś pieszy potrącony przez samochód. Oczywiście nieposiadający odblasków, bo po co? Już mi szkoda tej zieleni...
Dystans z dojazdem do roboty.
A jutro ma lać już na 100%:(








