Nie było gorąco, czyli całkiem sympatycznie. Ale niestety wciąż wiało w wersji hard. Pola wciąż pełne zboża, więc nadzieja na jakiekolwiek zwierzaki jedynie na niebie, w locie. Czapla siwa... ...oraz błotniak stawowy. Jak widać, obydwa na samym końcu zooma.
Trochę bliżej ziemi był zawiany bociek... ...a w sumie poniżej drogi znajomy żółwik :) Przed pracą jeszcze Dębina i uchwycona ledwo-ledwo samica dzięcioła dużego. Informacji o komentarzach jak nie dostawałem, tak nie dostaję.
Komentarze (7)
Ajajaj... :( Postaram się znaleźć chwilę i poruszyć temat tam, gdzie trzeba. Niech wróci normalność :)
W punkt - ta śmieszka jest tam tak potrzebna, jak ten "intensywny" ruch. Choć nie powiem, oczywiście debile tam ryzykują życie innych, w tym roku kierowca (chyba) BMW już kogoś zabił. Oczywiście nie siebie (a szkoda), tylko kogoś w innym aucie.
Kolej bym tam przyjął z sympatią :)
Z dowodem i kartą 100% racji. Fajnie, że mamy czasy, gdy można to zrobić przez kilka klików.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"