Nietypówka
A miało być tak fajnie. Bo dzionek wolny.
Wyspałem się nawet. Na wczesne popołudnie plany "okołodębinowe", więc bez stresu.
A tu klops. Żonie, która miała mieć home office, padł laptop. Żadne próby reanimacji nie pomagały, pozostał serwis. Szybka obczajka co, gdzie oraz jak i w drogę. Jak najszybciej? Rowerem. Jak najbardziej paskudnie? Przez Wildę. Ale jakoś dałem radę, sprzęt oddany, diagnoza przewidywalna: "to może być to, to, to, tamto albo jeszcze tamto". Bez rozbiórki się nie sprawdzi, więc został na miejscu. A czas mi się bardzo skurczył.
Potem już "normalnie", na zachód: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Dopiewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Komorniki - Plewiska - Poznań.
Tak ładnie było. Aktualnie nad Poznaniem... burza.

Na zwierzaki nie było kiedy "polować". Więc tylko bociek.


Na umówione "dębińskie" spotkanie zdążyłem (było nawet w TV), a przy okazji wpadł spacer - ponad 11 kilometrów.

Jeszcze aktualny stan remontu w Poznaniu. Nie wiem, czy każdy wie, ale miasto ma aktualnie roboczą nazwę "Rozkopane". Padło wiele biznesów, wszyscy psioczą, ale władze miasta wciąż optymistyczne. Więc kilka pocztówek, żaby każdy sam ocenił.













