Zgodnie z zapowiedziami pogoda się lekko zepsuła. Ale tak na poziomie "bez przesady".
Czyli zrobiło się pochmurnie, ale na szczęście bez opadów. No i temperatura wciąż ok.
Wieje ciągle ze wschodu, więc dzisiaj trasa kombinowana: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Robakowo - Gądki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Dzisiaj niestety już bezstresowo nie było: jeden dziadek wpieprzył mi się na skrzyżowaniu równorzędnym pod koła, a w Gądkach pewna paniusia postanowiła mnie wyprzedzić na ostrym łuku bez jakiejkolwiek widoczności. Po mojej reprymendzie słownej szybko zaniechała. Mam tę moc :)
Tak jak napisałem, chmury były, nawet nad XP-ekiem. Choć bywały i ładne momenty. Krzywodzioby bociek ze Szczytnik dzisiaj postanowił się popisać :) Ta ostatnia poza jakaś dziwna :)
Jeszcze F16... ...oraz wycinka w Borówcu :( Pewnie powstanie tu jakieś "osiedle leśne"... Potem do pracy, a przedtem jeszcze spotkanie z jeżykiem :) Fajny młodziak :)
Komentarze (11)
O tak, pamiętam tę kultową scenę. Zresztą jak chyba większość ze "starych" Tytusów :)
Siostra jeśli zabezpiecza psa przed kleszczami, to raczej nie ma się czego bać. One w sumie powinny dziękować, że zostały wyciągnięte, zanim chemia zaczęła działać :) Szkoda, że słabo z takimi preparatami dla ludzi...
Taaa, LP oddadzą drzewa. Żeby je wyciąć za jakiś czas :(
I oddawać srogą zimę!! Siostra znowu z psa 5 kleszczy wyciągła ತ_ತ. A no i teraz czekamy na te mniejsze skrzydlaste. Boćki są spoko, komary zdecydowanie nie :P
Marecki - dzięki, dawno nie widziałem jeża w dzień, największym problemem było wytłumaczenie Kropie, że ma się nim interesować. Ale pies mądry, więc zrozumiał i miałem chwilę na foty :) Masz rację, czasy mamy takie, że zdjęcia "widokowe" wychodzą lepiej telefonami niż aparatami. Testuję wiele smartfonów, w końcu znalazłem coś, co spełnia moje oczekiwania, a na co nie trzeba wydać więcej niż prawdziwy sprzęt foto. Który i tak jest niezbędny do zoomów, więc przed telefonami jeszcze dłuuuuuuga (dosłownie) droga :)
Super Ci wyszedł ten jeżyk.. Podoba mi sie rozpiętość tonalna w fotach telefonem. Oczywiście smartfonowy software tu robi robotę, w aparatach dopiero obróbka na kompie pomaga.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"