Lot trzmiela
Wyspanie się.
Tak, te dwa elementy zdecydowanie poprawiły mi nastawienie do jazdy :)
Słońce też było ok, tym bardziej, że zrobiło się wyraźnie chłodniej.
Zaczęło wiać ze wschodu, więc wpadł klasyk: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Starołęka - Las Dębiński - dom.
Bohaterem dnia był lot trzmiela. Zgrabnie zaatakował maka, a mi się udało telefonem zrobić małe slow motion :)




Chaber i róża miały więcej spokoju :)


W Szczodrzykowie...

...testy - z musu - nowego-starego taniego Kodaka. Chomikowanego właśnie na takie "okazje" jak utrupienie (chlip, chlip) Nikona. Trochę się napociłem, coś tam wyszło, coś nie wyszło, ale w sumie nie jest najgorzej, biorąc pod uwagę, że odległości były spore. No to lecimy. Perkoz...

...łyska z juniorami...


...gęgawy, które na jednym ze stawów zmieszały się z młodymi kaczuszkami.




Niestety, nie dał rady w szuwarach, gdzie kryły się wyjątkowe ptaki: płaskonosy. O ile samica jeszcze jakoś wyszła, to samiec ewidentnie nie lubił ostrych zdjęć...



W każdym razie udokumentowane mam. I tyle :)
Jeszcze bociek z dziwnym wyrazem dzioba i mogę kończyć.









