Zatrzymałem się na chwilę na poznańskiej Śródce... ...spojrzałem na Wartę... ...obudziłem i nakarmiłem konika... ...no i znalazłem kolejnego XP-eka :) Walki nie było.
Po południu spacer i kolejna rocznica w plenerze :) Na deser jeszcze bocian czarny znad Dębiny. Niestety to jedno z ostatnich zdjęć z Nikona... Dzisiaj mi wypadł podczas wyciągania z torby, centralnie na chodnik :( Chwilę podziałał, by finalnie przestać - aktualnie nie da się wciągnąć obiektywu. Być może uda się go naprawić, ale to byłaby kolejna reanimacja trupa... Myślę o zakupię następcy, jednak znów z dostępnością mogło być lepiej, o cenach nie wspominając... Na razie pozostaje mi zamiennik, nie najgorszy, jednak nie tej klasy.
Komentarze (8)
Ten czerwony most i zabudowa od razu się kojarzy z Wrocławiem i Ostrowem Tumskim.
Tak, reanimacja nie ma sensu, jednak Kodak, który mimo wszystko ładnie służy jako zastępczak, ma dużo ograniczeń. Oswajam go, ale jednak widzę różnicę. Połowa ceny musi robić różnicę, a ciężko się przyzwyczajać do obniżenia komfortu. Choć i tak go lubię :)
Rada słuszna, intuicyjnie o niej wiem, ale też masz świadomość, jak ciężko łapie się ptaki w locie. Zoom szaleje, aparat szaleje, Ty szalejesz :)
Gratulacje z okazji rocznicy jak i czarnucha.. Szkoda Nikona, ale faktycznie dalsza reanimacja nie ma sensu. Kodak taki zły nie jest, a zoom zawsze się przydaje.. Mała podpowiedź, może nie używaj największego zbliżenia, a staraj się kadrować, tak z 3/4 zoomu.. często te najdłuższe ogniskowe, to mocny spadek ostrości i ogólnie jakości.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"