Jezioro Lusowskie jak zwykle nawiedzone. Tam przyłapana rodzinka łysek, w tym jedna chodząca po wodzie :) Istne Łyskonsin :) Złapałem też zająca :) Zdarzył się również wychudzony myszołów. I jeszcze ciekawostka: polska prywatna linia lotnicza na niebie - Enter Air. Dystans z dojazdem do pracy.
Komentarze (8)
O, tego nie oglądałem.
Słodko :) Jednak wybieram kawę - bez kofeiny nie wsiadam na rower :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"