No niestety, dzisiaj zostałem w końcu pokonany. Jeśli ktoś dzięki mnie został miliarderem - nie ma za co :) No ale coś czuję, że wciąż u buka nie da się postawić złamanego grosza na to, czy danego dnia cokolwiek wykręcę. Chyba że o czymś nie wiem :)
Gdy tylko otworzyłem rano oczy i spojrzałem za okno, zobaczyłem śnieg. Nie jakiś tam banalny śnieżek, ale ostro napieprzające białe zaspy, które pokryły chodniki oraz ulice. Jedno było w tym dobre - mogłem wrócić do łóżka.
No ale piątek pracujący, więc trzeba było coś zaplanować. Oczywiście padło na chomika, no bo na co? Dystans i czas tak jak w opisie (mam nadzieję, że ten "rower wirtualny" faktycznie nie liczy się do statystyk, bo to żaden rower, tylko popierdółka), do tego siódmy odcinek "Rodu smoka" w końcu został nadrobiony.
A potem spacer do pracy, oczywiście przez Dębinę. Tym razem w zacinającym... deszczu.
A jutro niestety kiszka się zapowiada, bo nie tylko zamarznie to, co popadało, ale i ja muszę być o wiele wcześniej w robocie niż zazwyczaj. Zapewne skończy się więc na porannym spacerku zamiast dwóch kółek :/
Fotki na dziś symboliczne. Dębina... ...uliczki na Dębcu o poranku... ...oraz gawron wzbijający się do lotu. Żeby był jakikolwiek zwierzak :)
Komentarze (8)
Hehe, kocyk ma ten plus, że pod nim jest ciepło, ale nie za ciepło, więc okna nie trzeba otwierać i reszta domowników nie marznie :)
W sumie to zazdro piątku xD. W Katowicach pierw napadało śniegu, później deszczu, więc do domu przyniosłem ponad szklankę wody w butach :). A no cały weekend mroziło - dziś ino ... -12 o_O. Co o reszty ... to też serial nadrobiłem ... pod kocykiem :P
Już zabieram się za jutrzejszy wpis ze spaceru, zamiast roweru. Byłbym bogaty jakbym obstawił?? :>
@Trollking - no cóż, byłem zainteresowany gdzie są aktualnie opady i kiedy do mnie dotrą, toteż odpaliłem sobie radary i zarejestrowałem przy okazji że Poznań od rana jest w strefie opadów, a później widziałem jak to wygląda, gdy dotarło do mnie.
@huann - no tak, ale to jednak prognoza, toteż doza niepewności zostaje. Ja zerkałem na mapy opadów na ICMie i widziałem że najpierw idą snieżyce, a potem deszcze ze strefą przejściową pomiędzy. Ale które opady na radarach są które, to mogłem tylko mniej więcej szacować.
Czy deszcz, czy śnieg można śledzić (co prawda to prognozy, a nie rzeczywistość, ale dość dobrze się sprawdza) na https://www.windy.com/pl/-Pokaż-dodaj-więcej-warstw/overlays?51.758,20.246,5 -> warstwa "rodzaj opadu"
No właśnie, u mnie dopiero po 13-ej zaczęło padac, a o było już zupełnie biało. Ale jak oglądałem radary, to widziałem że w Poznaniu od rana coś pada (no nie widać tam które to deszcz, a które śnieg) i tak się zastanawiałem, ćzy nei skończy się chomikiem ;-)
U nas z pogodą to samo z przesunięciem kilku godzin.
Po wpisaniu "do okienka" kilometrów bs nie dolicza ich do przejechanego dystansu, ale wylicza z dystansu i czasu średnią prędkość, a następnie do reszty jazd. U Ciebie to bez znaczenia, bo Chomik stanowi margines, ale jak sobie w styczniu wpisałem jedną normalną jazdę i jedną zachomikowaną, to mi nagle średnia prędkość w miesiącu skoczyła bodaj o 3 km/h, więc zdecydowanie zafałszowało całość. Odtąd nic nie wpisuję,
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"