Awaryjnie :/

Sobota, 28 stycznia 2023 · Komentarze(10)
O tytułowej awarii na sam koniec. Najpierw o rzeczach bardziej normalnych.

Sobota w pracy, więc klasycznie niewyspany wyjazd o poranku. Na termometrze minus jeden, ale bez opadów (jeszcze) i w sumie nienajgorzej.

Trasa zachodnia: Poznań - Plewiska - Gołuski - Palędzie - Dopiewiec - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Prócz tego, że zmarzłem, wiało w pysk i tylko w pysk, no i tak jakoś momentami mrocznie było, wydarzeń zasługujących na uwiecznienie brak.
Mroczna droga
Pod wierzbami
Przelatywały nade mną klucze...
Klucz na niebie
...choć solidne stado gęsi spotkałem również na ziemi...
Kolejne stado gęsi
Zbliżenie na gęsi
...a sarenki - jak zwykle czujne - z ciekawością obserwowały dwunogów idących wzdłuż autostrady :)
Sarenki przy autostradzie
Sarenki obserwują dwunogów
Czyli: na spokojnie, bez ciśnienia.

Potem wybrałem się do pracy Czarnuchem, przez Dębinę. Z pozytywów: udało mi się uchwycić zapuszkowanego dzięcioła średniego.
Zapuszkowany dzięcioł średni :)
I na tym koniec. Nagle bowiem rower przestał współpracować - korba się kręciła, ale wokół siebie, bez kontaktu z kasetą. Mogłem dalej jechać, ale... w miejscu. Już od kilku dni coś dziwnego się działo w okolicach tylnego koła, coś chrobotało, ale sądziłem, że jakimś cudem samo się naprawi, jak wiele razy wcześniej. Jednak nie tym razem - pozostał mi jedynie spacer do pracy, a wcześniej do serwisu (3,5 kilometra), na ostatnią chwilę. Zostawiłem go tam do przyszłego tygodnia, zobaczymy jaka będzie diagnoza. Wstępna to bębenek, co ma ręce i nogi, bo stamtąd dochodziły groźne dźwięki. Podobno to dość popularna awaria przy jeździe w zmiennych warunkach, a to było mi ostatnio bliskie. Najgorsze jest jednak to, że wciąż brakuje części i to może być największym problemem :/ Tymczasem zostałem bez zimówki, a prognozy na najbliższe dni mówią, że bez niej ani rusz. Więc powoli można już stawiać u buka wiadomo co.

Komentarze (10)

Wtedy by wpadł, ale jak zobaczysz wpis dzisiejszy, to się dowiesz, że mogłeś wygrać :)

Oj, oby jeszcze jeździł. Z roku na rok coraz bardziej szanuję ten czołg :)

Staram się pilnować jak mogę, jest silna grupa wsparcia, ale jak to się skończy? Nie mam pojęcia :/

Trollking 23:14 piątek, 3 lutego 2023

Ten wpis już parę dni temu w górach czytałem, ale nie chciałem stawiać u buka wiadomo co => zaś za mały kurs, ale szkoda w sumie, bo pewniaczek jak czytam by wpadł :DDD

Mam otwarty wpis z wczoraj, to mogę komentować, bo Czarnuch widzę że wrócił od lekarza :). Bardzo dobrze - do kwietnia jeszcze pewnie nie raz pojedzie :)

Z Dębiną to teraz obserwuj najmocniej, bo w zimowym okresie się budżet i inwestycje najbardziej planuje. Tu już w kwietniu może ciężki sprzęt wjechać ...
Czego oczywiście nie życzę!

Lapec 07:55 piątek, 3 lutego 2023

Huann - o tak, exodus to coś, czego byłem bliski :) Dziękuję - dowiem się na dniach. W najgorszym wypadku nowe koło, co i tak jest tańsze niż nowy rower. Tak się pocieszam :)

Kamil - no coś w tym jest. Dlatego "zmienne warunki" są idealnym opisem :) Oj, jak by było pięknie, gdyby Twoja opcja okazała się skuteczna...

Strus - widziałem, dokładnie tak to u mnie wygląda. Tylko że korba nawet podczas prowadzenia żyje swoim życiem, więc powrót nie był możliwy. Ale truchcik, żeby zdążyć zostawić rower w serwisie przed jego zamknięciem, był całkiem udany :)

JPbike - o proszę, ciekawy pomysł :) Dzięki. Obym nie musiał korzystać z takich porad już nigdy :)

Trollking 23:06 niedziela, 29 stycznia 2023

Jakbyś w takiej sytuacji znalazł się w szczerym polu, to aby aby wrócić - proponuję przywiązać np sznurkiem rolniczym (do znalezienia w polu) największą zębatkę kasety do szprych i miałbyś prymitywne ostre koło :)

JPbike 19:02 niedziela, 29 stycznia 2023

Też tak miałem 7 lat temu ale jak kręciłem bez przerwy to udało mi się wrócić,
http://strus.bikestats.pl/1446790,Awaria-pieskow.html

strus 12:31 niedziela, 29 stycznia 2023

"W zmiennych warunkach", przecież Ty jeździsz w każdych! W sumie dobrze, że Ci się nie zrobiło ostre koło. Może uda się tylko rozebrać, wyczyścić i przesmarować bębenek.

kamilzeswaja 07:50 niedziela, 29 stycznia 2023

Jak w piosence "Ponury pejzaż" zespołu Exodus.

Trzymam kciuki, by blaszany bębenek znów bezproblemowo grassował (w trawie i nie tylko) w zmiennych (skoro już muszą takie być) warunkach pogodowych i terenowych.

huann 00:07 niedziela, 29 stycznia 2023

Grigor - nie no, aż tak źle z tymi lasami (jeśli Lasy Państwowe dają im pozostać sobą, czyli oksymoron) nie jest. Zwierzyna wciąż rządzi, jednak zimą pola - jak wiesz - to poezja dla miłośników przyrody. A mój "przydomowy" poznański las to w ogóle ewenement. PS. nie wiem na ile jesteś na bieżąco, ale Dębinę miasto i Rowerowy Poznań chcą... wyasfaltować. Walczę, żeby do tego nie dopuścić. Dzięki za potwierdzenie co do awarii - tak jak napisałem, to najgorsza opcja, bo części brak :(

Meteor - niech to napięcie będzie pozytywem, takim na siłę :) Testowo próbowałem co jakiś czas wsiąść i ruszyć, ale niestety :(

Trollking 23:22 sobota, 28 stycznia 2023

No tak, tytuł pesymistyczny, pierwsza fotka też potęguje nastrówj... a potem napięcie rośnie.

Też kiedyś miałem taką awarię i myślałem, że kilkanaście km. będę drałował z buta... ale po kilku próbach zaskoczyło, parę razy po drodze znów przestało działać, jednak znów udało się przywrócić do normy, a potem cudownie się naprało.

meteor2017 20:26 sobota, 28 stycznia 2023

Nastały czasy, że w lesie mniej zwierząt niż w mieście?! Ps. Odnośnie awarii, to bębenek piasty nawalił, to niemalże pewne.

grigor86 20:06 sobota, 28 stycznia 2023
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa rzedm

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]