Jechałem ostrożnie, bo drogi niby ok, ale nigdy nic nie wiadomo. A najweselej - jak zwykle - było na wiaduktach i rondach.
Jest zima. Nie da się ukryć :) Odwiedziłem Jezioro Lusowskie. Tam cisza, tylko daleko na wodzie wypatrzyłem łyski w towarzystwie kaczek. Były też sarenki. Nawet udało się je zaskoczyć. I niestety przestraszyć, przez co zamieniły się w kangury :) Na jutro pogoda niepewna - trąbią, że może padać coś między marznącym deszczem a śniegiem. A że pracuję, to może być różnie.
Komentarze (2)
Daj mnie pan namiary na tego buka, sam postawię! I się poświęcę :)
Trochę pokłamał, bo dżdżyło :)
Bardzo szanuję pracujące niedziele. Jest spokój, można BS-a napisać, nikt czterech liter nie zawraca :)
To, co Ty masz z kofeiną, ja mam z fajkami - też się na szczęście nie nauczę :)
Bukmacherzy rozważają zamknięcie typowania na opcję =>czy Trollking jutro pokręci czy nie<= :P. Sprawdzone info ;))). https://www.ventusky.com uważa że padać przed południem u was nie będzie :]
Wolny czwartek spoko, pracująca niedziela kibel. Coś za coś :) Kofeina? Raz na jakiś czas można - tego nałogu się nigdy nie nauczę :P
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"