Chlapu chlap po... wszystkim :)

Niedziela, 22 stycznia 2023 · Komentarze(9)
Po wczorajszych przygodach dzisiaj już zdecydowanie spokojniej. Choć nie obyło się bez atrakcji :)

Dobrze, że niedziela, bo gdybym musiał iść do pracy, to z rowerowania byłyby nici. A tak - na spokojnie, po kawie, śniadaniu i odespaniu nastąpił wyjazd. Czyli jakoś lekko przed południem.

Ciekaw byłem, czy miasto ogarnęło temat śmieszek. I muszę przyznać, że w większości tak, ideału nie było, ale dało się jechać względnie bezstresowo. Prócz Starołęckiej, bo urzędasy chyba wciąż nie pamiętają, że zamienili żałosny chodnik w jeszcze bardziej żałosną śmieszkę i leżał na niej lód ze śniegiem, co mnie bardzo cieszyło, bo nastąpiła olewka.

Trasa wschodnia: Dębiec - Hetmańska - Starołęcka - Minikowo - Krzesiny - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Hetmańska - Dębiec.

Zaczniemy od rzeczy fajnych, potem będą te inne :) Mimo szarzyzny udało się przyłapać dość blisko myszołowa, wyjątkowo cierpliwego:
Myszołów z prawego profilu
Lewy profil myszołowa
Z pustułką był większy problem, więc fotka symboliczna:
Pustuła w locie
Z oddali obserwowałem też sarenki...
Sarenki pod słupem
...a z bliska tropy, prawdopodobnie lisa.
Tropy na śniegu, prawdopodobnie lisa
No to czas na moją "ulubioną" podpoznańską abstrakcję, czyli śmieszkę w okolicach Żernik. To ta sama od błocka ze Żwirowni. Dzisiaj było jeszcze ciekawiej :)
Polska w pigułce
Jak widać ktoś nią jechał przede mną. Ja wjechałem, żeby zrobić zdjęcie, oceniłem, że ślisko i wróciłem na drogę.

A tu ładnie utrzymana DDR-ka na Dębcu...
Część DDR-ek już przejezdnych
...i kompletnie zapomniana na Starołęckiej. Na szczęście :)
Starołęcka - nie dość, że sama w sobie masakra, to jeszcze w takim stanie
Takie tam ze Starołęckiej. Z rozkoszą olałem śmieszkę
Podsumowując: jazda w syfie, chlapie, mega ostrożna. Średnią olałem kompletnie, są ważniejsze sprawy :) Tym bardziej, że w butach na trzydziestym kilometrze miałem już tylko lód, bo woda z kałuż zaczęła mi w nich zamarzać. Ciekawe doznanie.

Na koniec kilka kadrów z Dębiny. Do pomalowania :)
Wejście do mojej osobistej Narnii (Dębina, Poznań)
Biało i mroźno - poznańska Dębina
Ośnieżone schronisko dla bezdomnych włoczykijów :)
Zaśnieżony staw na Dębinie

Komentarze (9)

Tak, Tobie też dziękuję za spostrzegawczość, której mi zabrakło :)

Idealne podsumowanie tego, do czego w PL służą śmieszki...

Trollking 23:30 wtorek, 24 stycznia 2023

Nie, nie, nie! Tą śmieszką od żwirowni nikt nie jechał, przecież widać, że rower był prowadzony :-)

meteor2017 20:49 wtorek, 24 stycznia 2023

Ty, masz rację, nie zwróciłem uwagi, tak dobrze mi się jechało czarnym asfaltem :)

Zamieszkałe... chwilowo :) Może ze trzy razy kogoś tam widziałem.

Trollking 23:25 poniedziałek, 23 stycznia 2023

Zdjęcie z Żernik ewidentnie mówi, że nikt tam nie jechał ... ino raczej prowadził ;))

Mieszkanie+ jeszcze nie zamieszkałe?:> :D

Lapec 11:10 poniedziałek, 23 stycznia 2023

Jak widać, jazda na rowerze potrafi zaskoczyć. I to jest jej urok, nie zawsze pozytywny :)

Trollking 23:30 niedziela, 22 stycznia 2023

Tak, to był dzień zamarzających stóp mimo wieloletniego doświadczenia :)

JPbike 22:59 niedziela, 22 stycznia 2023

Miało być też, a nie tak przy okazji. Ale kasowanie komentów wciąż nie działa. Zgłoszone :)

Trollking 22:54 niedziela, 22 stycznia 2023

Przy okazji można też potraktować gumką Starołęcką. I Luboń, tak przy okazji :)

Trollking 22:53 niedziela, 22 stycznia 2023

U nas też totalne Panta Brei, ale dzięki fajnym obrazkom do kolorowania z Dębiny już nie trzeba wychodzić na dwór, by zająć się czymś ciekawym :)

huann 21:46 niedziela, 22 stycznia 2023
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa nogei

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]