Nie lubię poniedziałków. Ale wolne już tak :) Taki właśnie mi się dzisiaj trafił.
Było pospane - to najważniejsze.
Wyjazd po jedenastej, bo jakoś wcześniej mi się nie chciało. Tym bardziej, że lekko się ochłodziło. Za to już nie padało, było wręcz pięknie i słonecznie. No i oczywiście wietrznie.
Odwiedziłem stare śmieci. Mokradła na poznańskiej Głuszynie... ...Szczodrzykowo, niestety wciąż po remoncie drogi ciche i puste... ...oraz Żerniki i tamtejsza śmieszka błotno-nierowerowa. Tu się nic nie zmienia. Zwierzaki były, a owszem. Sporo sarenek. Koło Krzyżownik... ...i na poznańskim Sypniewie. Z ptactwa: samotny srokosz z oddali... ...oraz polna czapla. Podsumowując: leniwie, słonecznie i bez pośpiechu. Tak powinno być codziennie :)
Komentarze (5)
Marecki - dzięki :) No i mam za swoje - cieszyłem się z nawet ostrej foty czapli, więc musiał wpaść mi jakiś paproch w Nikona, centralnie na środku. Może zniknie, może nie, ale póki co używać się aparatu nie da :/
Lapec - dokładnie, tym bardziej, że nie wiedziałem, iż ten dzień wypada akurat w mój wolny za sobotę poniedziałek :) Ale niech będzie, że strategia, tak się tworzy legendy taktyki. Panowie Kaczyński i Obajtek coś o tym wiedzą :) Oj tak, albo wolne, albo przymus konsultacji z ich potencjalnymi ofiarami przed ostateczną decyzją...
Poniedziałek był wreszcie mega ładnym dniem i to cieszy. Od razu widać ile to daje choćby przy fotografii. Czapla kapitalna, a sarenki śpią na polach, jakbyśmy mieli marzec.
Hehe, mnie ona nie zadziwia, bo przejeżdżam dość regularnie. Tam nie trzeba dziurawych ciężarówek, żeby zrobić syf, wystarczają drogowcy z ich pomysłami :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"