Pierwszy dzień roboczy w tym roku. Nie tęskniłem :)
Wyjazd oczywiście na niedospaniu, ale wciąż szosą i wciąż przy ciepełku.
Trasa tym razem wschodnia, bo chciałem w 2023 mieć już ten kierunek odhaczony. Czyli: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Jaryszki - Żerniki - Tulce - Krzyżowniki - Śródka - Szczodrzykowo - Dachowa - Robakowo - Gądki - Jaryszki - Krzesiny - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom. A potem do pracy.
Niebo było dzisiaj kosmiczne. Zwierzakowo wszystko z oddali. Sarenki, żurawie i pustułka. Ptak żelazny też był. Czyli bez szału :)
Komentarze (9)
Lapec - na razie nie wpadli. To pewnie kwestia czasu, być może kostki brakuje :) No tak, ma ten jeden plus zimą...
Marecki - dziękuję :) A Warta to piękna rzeka, nawet bez chmur :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"