Jedna wolna niedziela i potem cały pracujący tydzień... To zdecydowanie nie jest fair!
No ale na pewne rzeczy nie ma mocnych - musiałem się dzisiaj zwlec rano i wykonać czynność faktycznie ważną: jazdę na rowerze. A potem dopiero skupić się na rzeczach mało istotnych :)
Wiało dziwnie. Niespecjalnie mocno, ale nawet przez sekundę w plecy. Szkoda. Ze zwierzakami kiszka - jedynie samotny kokoszkowy junior. Za to przed pracą sama przyjemność - spacer po Dębinie z klonami :) Bowiem od wczorajszego wieczora mamy na krótko pod opieką Piorunka, znanego już z moich wpisów. Psiak genialny, a że jak... kropka w kropkę z Kropą, to jest szał :) Jakby się dało, wziąłbym wolne, ale niestety, siła wyższa. Musiałem więc dojechać do roboty, już Czarnuchem, bo zaczynało padać.
Tak tylko z 50 razy odświeżyłem captchę i w końcu dostałem i tę o uśmiechniętych psach. Dostawca nazywa się hCaptcha. A częsciej pewnie oglądamy reCAPTCHA od Google.
Oj tak, sygnalizacja to do znudzenia. A taki to mi się pierwszy raz trafił. Na Discorda wbijałem i mnie taką przywitał. Aż żałuję, że nie zrobiłem zrzutu ekranu. Pierwszy raz taką widziałem.
Lapec - to już nie szczeniaki, jest spokój :) U mnie jest ten plus, że raz mam 6 na 1, ale w innym tygodniu 4 na 3. Da się tak żyć :)
Kolzwer - duet najlepszy :) No kurde, to się nazywa fart - zazdro, korzystaj :) Niby są jakieś polityczne (opozycyjne) próby skrócenia czasu pracy w Polsce, ale wszyscy wiemy, że nic z tego nie będzie...
SlaBo - skąd masz takie fajne "kapcie"? :) U mnie prawie zawsze jest sygnalizacja, a kwadracik kończy się w połowie słupa i muszę się zastanawiać, czy też się liczy. Dzięki - kadr od razu wpadł mi w oko, ale musiałem odczekać, aż zakonnice przestaną się na mnie patrzeć. Dobrze, że miałem przy sobie tylko mały kompakcik, jakoś się udało :)
Zdjęcia piesków przypominają mi captchę, którą ostatnio miałem udowodnić, że jestem człowiekiem. Wyświetliło się 9 obrazków psów i zadanie polegało na wskazaniu tych, które są uśmiechnięte.
Fotografia zakonnic sympatyczna. I jeszcze rower im na plus. I w ogóle ustawiło się wszystko do fajnej kompozycji, jak na konkurs.
Fajna ta czarna czterołapa para ;) Taki pracujący tydzień to trochę rzeźnia...Dzisiaj skończyłem urlop, pierwszy dzień w pracy...i dowiaduję się, że jeszcze jest okazja uwolnić się od tej rzeźni biorąc wolne na kolejne 2 dni środa-piątek (czwartek mam z automatu wolny), więc dopiero weekend pracujący :)) Takie 3-dniowe tygodnie pracy mogły by być standardem, tylko, żeby mamona była na poziomie tej przy standardowym tygodniu...można pomarzyć :))
Huann - a psi(a)kom faktycznie poszło na zdrowie :) Dead Can Dance raczej odpada, bardziej Antonina Krzysztoń, którą również (jak DCD) uwielbiam, choć się z nią religijnie nie zgadzam :)
Marecki - kokoszki to fenomen, jak się rodzą, są czarne i włochate (dzisiejszy wpis), potem robią się szare i nijakie (wpis wczorajszy), żeby znów się zaczernić :) Dziękuję!
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"