Woda, ziemia, powietrze :)
Nooo... w końcu się wyspałem, bo... dało się w nocy oddychać.
Nooo... w końcu przeziębienie mnie prawie opuściło, choć jeszcze czuję jego skutki, bo mocy to ja nie mam.
Czyli w sumie pozytywnie :)
Ruszyłem dzisiaj późno, bo jakiś koło jedenastej. A co, stać mnie :) Początkowo było pochmurno, potem zrobiło się słonecznie, dzięki czemu wpadło sporo letnich zdjęć. No i oczywiście wiało.
Trasa zachodnia z północnym odbiciem: Poznań - Plewiska - Junikowo - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Sierosław - Zakrzewo - Dąbrowa - serwisówki - Plewiska - Poznań.
No to czas na wspomniane zdjęcia. Na początek jedno, które nawet mi się podoba, co jest rzadkością :)

Zrobiłem je z łódki przycumowanej na Jeziorze Lusowskim. W sumie "zaliczyłem" dzisiaj dwie :)








Tak to człowiek kończy, gdy nad jednym z ulubionych jezior pojawiają się ludzie i musi szukać miejsc bez nich :)
Podczas ostatniej wizyty przyuważyłem samotną gęgawę i kaczkę... domową, która ewidentnie skądś uciekła i wybiła się na wolność. Jak się okazało, od tej pory zdążyli się skumać i częściowo wędrują razem :)





Czas wrócić na ziemię :)


Na niej - niestety bardzo daleko - pokazał się dzwoniec.


No i na koniec spojrzenie w niebo. Na myszołowa.


Średnia? A po co komuś ona, skoro są ciekawsze rzeczy? :)








