Jak nie urok...

Sobota, 23 lipca 2022 · Komentarze(8)
Jupi! Nie ma upału!

(Nie)jup! Znów dopadł mnie w zamian deszcz!

23 stopnie to przy ostatniej masakrze prawie jak komfort. Gorzej z samą aurą - pogodynki najpierw opadami postraszyły, ale przed samym moim wyjazdem zmieniły zdanie i twierdziły, że owszem, coś tam z nieba spadnie, ale gdzieś za cztery godziny. Co za mendy...

Przyzwoicie było przez trochę ponad połowę trasy, którym było "kondominium": od Poznania przez Luboń, Łęczycę, Puszczykowo, Mosinę, Krosinko, Dymaczewo Stare, Dymaczewo Nowe po Łódź. Tam zaczęło kropić, w Witoblu coraz intensywniej, a od Stęszewa przez Dębienko, Trzebaw, Rosnówko, Szreniawę, Komorniki i znów Luboń już tylko lało. Dopiero w samym Poznaniu przestało.

Fotki robiłem, póki mogłem. Bo potem już nie mogłem :)
Z widokiem na WPN
Pola z przeddeszczową zorzą
Martwe drzewo
Minęło mnie spore stado czajek...
Przelatujące czajki
...a przez chwilę dumnie pozował i coś wrzeszczał myszołów.
Myszołów na wystawce :)
Krzyczący coś myszołów
Już w Poznaniu, gdy padać przestało, poznałem jeszcze nowe dwie twarze :)
Nowe twarze do dokarmiania :)
Podsumowując: zmokłem, pod sam koniec przeziębienia. Tak, tego mi było potrzeba :/

Dystans zawiera dojazd do pracy, bo sobota niestety pracująca...

Komentarze (8)

Lapec - hehe, w Poznaniu ta opcja jest mało przydatna :)

Meteor - no właśnie. Ale w sumie i tak nie narzekam, bo względnie rzadko mnie coś dopada :)

SlaBo - dobre podsumowanie. Korzystam z większości, ale mimo pełnych zabezpieczeń i tak bywam zaskakiwany :)

Trollking 21:04 poniedziałek, 25 lipca 2022

Skoro się już wymieniamy źródłami "zmoknę czy nie zmoknę", to poza radarami, IMGW oferuje też nowcasting, czyli prognozę krótkoterminową, na godziny tylko. Ta ma największe szanse się sprawdzać. Co prawda weather.com, czyli źródło prognozy Google jest też aktualizowane na bieżąco i w moim odczuciu dość wiarygodne, jeżeli się zerknie tuż przed wyjazdem. Tak czy siak deszcz bierze się z powietrza, jak i komórki burzowe, nie muszą znikąd być przywiane i lokalnej wersji alternatywy uroku może nic nie przewidzieć.

A jak coś wisi w powietrzu i wolę nie mierzyć się z burzami, to jeszcze posiłkuję się Monitorem Burz, który daje podręczną wersję danych z radarów IMGW, zdjęć z sat24.pl, wyładowań z blitzortung.org oraz zdjęcia i raporty pogodowe innych użytkowników programu. I to wszystko w trasie i nawet powiadomienie przyjdzie, gdy w pobliżu będą wyładowania, więc co sprawniejsi mogą wtedy bić rekordy ewakuacją w bezpieczne miejsce.

SlaBo 07:44 poniedziałek, 25 lipca 2022

Czyli nie do końca problem z pogodynkami, tylko z grafikiem, bo pole manewru ograniczone niezależnie od tego co pogodynki pokażą, czy też tam radary... no cóż, życie :-/

meteor2017 05:37 poniedziałek, 25 lipca 2022

Przez to uwielbiam radary ... czeskie :). Fajnie że ten kraj mamy blisko Śląska i się łapiemy na mapę :P

Mnie tam warkoczyk u "kunia" urzekł :).

Lapec 05:35 poniedziałek, 25 lipca 2022

Huann - tylko że nie mam czasu na radary, jeździć trzeba :) Zdecydowanie koniówka, choć widziałem jeno zęby :)

SlaBo - no nie? Taki, który lubi być na językach :)

Meteor - problem w tym, że najczęściej najpóźniej w południe muszę być w pracy, mogę się bawić w analizy, ale jednak wybieram ryzyko. Cholerny kapitalizm :)

Trollking 23:03 niedziela, 24 lipca 2022

Ja w kontekście deszczu w ciągu najbliższych godzin opieram się na radarach, z czego z grubsza można przewidzieć najlbliższe godziny, jeśli nie pojawi się coś nowego. Co najwyżej porównując z aktualnymi mapami prognoz ICM-u, by sprawdzić jak do nich pasuje i jak mają się rozwijać.

meteor2017 20:04 niedziela, 24 lipca 2022

Śmieszny różowy nos.

SlaBo 17:40 niedziela, 24 lipca 2022

I taka jest właśnie wyższość radarów śledzących sytuację na bieżąco od bajań pogodynek, które mogą mieć wyłącznie wartość uzupełniającą, nigdy podstawową.

A ten koń z warkoczem to chyba koniówa? :)

huann 20:52 sobota, 23 lipca 2022
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa tynie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]