Bardzo wietrznie było, co miało jeden jedyny plus: barankowe niebo :) Zawitałem nad Jezioro Tomickie w Lisówkach, mając nadzieję, że ktoś wyremontował ulubiony pomost. Taaaaa, fajnie jest mieć nadzieję :) Jednak z minimalnym stresikiem, ale dotarłem nad wodę. O samej jeździe tyle - wiatr wymęczył, więc średnia symboliczna.
Niestety nie było też zwierzaków :( Kiszka straszna. No ale mam w zamian Kropę: Szalik nieprzypadkowy, choć jak widać tak jak ja sympatykiem Lecha nie jest :) Ale przebranko jest z okazji wczorajszego meczu w eliminacjach Ligi Mistrzów pomiędzy Kolejorzem a Karabachem Agdam (1:0), na który się wybrałem z kumplami. Fajnie było, nie brakowało też kibiców Warty Poznań, bo to miasto jest chyba jedynym na świecie, gdzie sympatycy klubów z jednego miasta się nie nienawidzą, a wręcz mieszają. Mała fotorelacja na koniec.
Komentarze (10)
Spoko, Pogoń przegrała z amatorami, chociaż przeszła dalej. Będą jeszcze okazje :)
A idź, Azerowie rozgromili, Anglicy dali ciała w sędziowaniu, Ukrainiec zawalił co najmniej dwa gole, na szczęście wraca rodzima Ekstraklasa i już nie będzie na kogo zwalić winy. I się wstydzić :)
Twój smutny pies kojarzy mi się teraz, niestety, z przewijającym się ostatnio w reportażach rannym kundelkiem z Ukrainy, który nie dosyć, że był smutny, to na dodatek chyba konający.
Oby pomogli :) Tak jak nie jestem kibicem Lecha, tak w pucharach zawsze mi się morda cieszy na możliwość zobaczenia jakiegoś fajnego zespołu na żywo w kolejnej rundzie :) Więc niech zajdą jak najwyżej!
Przedsiębiorcy są raczej już poniżej tego mostku :)
U mnie większość dnia słoneczna, z podobnymi chmurami i sucho, za to wieczorem nawet chłodno. Kropa wygląda trochę na niezdecydowaną meczowego entuzjazmu, ale godnie reprezentuje inne zwierzaki, których zabrakło na wyjeździe ;)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"