Ufff... Dzisiaj dało się oddychać... Jaka miła odmiana!
Z tej okazji się wyspałem. To też miła odmiana :)
Wyjazd dość późny, bo po jedenastej. Spodziewałem się małego ruchu, ale nic z tego, okolice Junikowa mnie zmasakrowały, więc przestałem walczyć dość szybko.
Jezioro Lusowskie niestety dzisiaj z ludźmi, ale dało się znaleźć spokojne miejsca. Z ptactwem skromnie: perkoz w oddali i wszędobylskie kaczuchy. Bliżej nieba wpadł jeszcze potrzeszcz... ...oraz WizzAżysta :) Jeszcze typowo lipcowy wielkopolski klimat... ...oraz słupek, który stał się kolejną ofiarą rodaków na drodze. To po lewej to kontrapas rowerowy, na środku poduszka berlińska. A generalnie Polska :)
Komentarze (10)
Marecki - hehe, brzucha nie posiadam, ale introwertykiem zdecydowanie jestem, ludzi najpierw toleruję warunkowo, ale jak już poznam i uznam, że są ok, szanuję, a nawet więcej :) Mas nienawidzę. Co do samolotów to kiedyś, gdy mieszkałem na poddaszu kamienicy w Poznaniu, mógłbym robić im foty z okna, ale wtedy ani aparatu nie miałem, ani komórki z czymkolwiek rozsądnym, bo 0,3 mpx nie zachęcały do działań te kilkanaście lat temu :)
Lapec - no właśnie, po co kocyk, skoro łódeczka by cudownie kołysała? :) Tylko co z rowerem? Tak jak u Ciebie pisałem: przy 17 stopniach kurtka sprawdza się średnio jako owijka do kierownicy, innego zastosowania nie widzę :)
Podobnie jak Ty, także wolę ustronne miejsca nad wodą. Nie tylko dlatego że posiadam brzuch piwny :) Jestem trochę introwertykiem.. ładny samolocik. U Ciebie z tym większe możliwości niż u mnie.
Kolzwer - dzięki :) Tak jak pisałem - przy ponad dwudziestu już się lekko grzeję, więc takie lekko poniżej jest dla mnie idealne. Zdecydowanie wtedy nie marznę. Zimno to mi było w tym roku przy minus dwunastu :)
Meteor - dokładnie, szkoda... Ale było naprawdę zacnie, do tego podobno późny początek lipca będzie zimniejszy. Jupi! :) Słupek był z gumy, oczywiście na ile się dało go reanimowałem, żeby jakiś rowerzysta się o niego nie zabił.
Wreszcie jakaś normalna temperatura i to "normalna normalna", a nie "od biedy normalna"... znaczy u mnie była normalna, bo nie jakiś upał 27 stopni, tylko poniżej 20, bo cały dzień chmury i to upiorne słońce nie wyjrzało zza nich nawet na chwilę. Ach szkoda, że to tylko jeden dzień.
A słupek to musiałby być w postaci solidnej, betonowej zapory przeciwczołgowej, a nie takie rachityczne cuś.
Krajobrazowe widoki znad jeziora oraz pól wyglądają świetnie! Takich obrazków drogowych z omijaniem progów, czy wysepek u nas w PL pod dostatkiem.... Różnica po ostatnich dniach kolosalna, u mnie 20°, a wieczorem maksymalnie 22°C i przyznam, że jednak czułem, że trochę tak jakoś zimno :))
Kij z tym, że cała serwisówka jest dobrze opisana, zakazy, nakazy, ostrzeżenia, w tym o dziwo nawet dobrze oznakowany kontrapas oraz info, że poduchy są. I tak trzeba zapieprzać, bo przecież droga serwisowa to przedłużenie tej obok. Gdyby akurat jechał tam rowerzysta, byłoby wesoło.
19 stopni - marzę o takiej wartości przez cały rok :)
Ano Polska. Robią takie prowokujące skocznie, że ludzie już z automatyzmem próbują ominąć i u kogoś odruch wyprzedził dostrzeżenie słupka.
U Ciebie dało się oddychać. W Łodzi - zmarznąć. 19 stopni dziś temperatura nie przekroczyła. Wczoraj było 36.Trochę przesadzona ta różnica jak dla mnie.
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"