Pierwszokwietniowa pogoda okazała się żartem. Bardzo niesmacznym zresztą.
Wiem, w centralnej i południowej Polsce było gorzej - spadł śnieg. W okolicach Poznania było zaledwie zimno i "zaledwie" wiało tak, że momentami ledwo kręciłem. A odczuwalna temperatura była zbliżona do tej na minusie.
No nic, zadanie zostało wykonane, więc można być z siebie zadowolonym, mimo koszmarnego wyniku.
Dębina tym razem rowerowo z innego miejsca. W Szczodrzykowie klasycznie. Nawet o dziwo wyszło słońce. Ptactwo swojskie. Perkozy i śmieszki walczące z falami. Już w samym Poznaniu trafiły się żurawie. Jednego ledwo niewyraźnie uchwyciłem na ziemi, ale chwilę potem odleciały. Bardziej przyziemnymi były sarenki. No i niestety skończono kolejną debilną śmieszkę łączącą nic z niczym, czyli Jaryszki z Żernikami. Po co to komu? Nie mam pojęcia - mi na pewno nie. Fakt, dobrze jest to zrobione, ale po pierwsze łączy się ze starym kostkowym bublem (na szczęście krótkim), po drugie oczywiście musiał zakwitnąć mój ulubiony znak. Dosadnie ująłem moje uczucia wobec niego. Na Dębinie kolejny dowód na to, że wiało :) Kropa zaś zyskała ubranko. Ostatnio non stop się przeziębia i kaszle, co jakiś czas jest na antybiotykach, więc w związku z tym, że pogoda póki co wraca do klimatów zimy, trzeba było coś dla niej znaleźć. Lepiej późno niż wcale. Oczywiście nie jest zachwycona, ale się przyzwyczai, nie ma wyjścia :)
Komentarze (11)
Właśnie wolałbym niebieskie, ale czerwone było jedyne, do tego Kropie bardziej takie pasuje :) Pcheła jeszcze nie wie, co ją czeka, lecz nawet jak się doczeka to będzie to tylko dla jej dobra :)
Nie wiem na co idą, chyba na rekord w ilości wnerwionych szoszonów :)
Wdzianko bardzo ładne, a do tego w bardzo ładnych barwach :). U nas wdzianko (niebieskie xD) też czeka, ale póki co Pchła jeszcze za malutka na sterylizację ;). Niech se leży i czeka :PP
Śmieszka patrząc po ruchu samochodowym yyy ... no mega bez sensu => na ilość idą czy jaki czort? :O
Kolzwer - dzięki :) Kropa jakoś zachwytu nie wyraża, ale w tym chodzi, choć miewa jeszcze motyw taki jak u Twojej, czyli po założeniu pies staje się posągiem :)
JPbike - też tam zamiennie jeżdżę, ale widok świń i krów czekających na zamordowanie pod rzeźnią w Robakowie działa na mnie wybitnie źle, więc robię to w drodze wyjątku. Co do przecinarki dobry pomysł, ale coś czuję, że oni tego jakoś przed nami pilnują :)
Z odcinka Jaryszki - Żerniki bardzo rzadko korzystam, częściej jeżdżę od Jaryszek do Szczodrzykowa przez Gądki. A propos środkowego palca skierowanego w stronę zakazu - proponuję ściąć znak porządną przecinarką :)
Zdecydowanie wolał bym już taki dzień, niż to co mnie zastało od rana i nadal się utrzymuje. Foty świetne! Gustowne wdzianko Kropy. Moje psiaki już od dawna mają ubranka, jedna tylko na jego widok od razu ucieka, a po założeniu udaje zesztywniałą :)
JPbike - hehe, kompletnie nieświadomie, ale chyba coś w tym jest jak teraz patrzę ;) Jak pewnie wiesz, najbardziej szkoda tam tego zjazdu, na którym można się było fajnie rozpędzić. Ale wydaje mi się, że zakaz jest tylko z jednej strony, więc może nie wszystko stracone. Sprawdzę :)
Huann - kompletnie przypadkowo w przydomowym zoologicznym był tylko jeden rozmiar i jeden kolor. Jedno i drugie idealnie pasujące do Kropy :)
Marecki - dziękuję, ona akurat była najmniejszym wyzwaniem :) Perkozy są mega wdzięczne do focenia, ale mają jeden minus - jak zanurkują, to weź ich szukaj. Mogą wypłynąć po drugiej stronie akwenu, jakby na złość :) Miło czytać opinię od eksperta - gracias :)
Fantastyczna mewa. Ostra jak brzytwa. Przyznam Tomku że bardzo podobają mi się ostatnio Twoje kadry z perkozami.. Kropa w kubraczku też niczego sobie :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"