Poranna Dębina znów w mroźnym słońcu.
Tak samo zresztą jak wciąż zalane pola i zalew w Szczodrzykowie.
Tu jednak trafiło się trochę ciekawego. W końcu w miarę dobre ujęcie gęgawy...
...ale przede wszystkim łyska w jakimś szalonym tańcu. A ja po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć jakie kosmiczne pazury ma ten dziwny ptak.
Z latających było jeszcze... F16.
Dystans zawiera dojazd do pracy.
A mi udało się wczoraj nagrać taniec godowy perkozów. Krótki, z kaczką gratis :) Zapraszam:
Komentarze (9)
Lapec - dzięki, i nawet w pełni legalny, bo z aprobatą YT :) Współczuję, widziałem prognozy :/
Meteor - póki co na szczęście nie dotarło :) Dziękuję, miałem wrażenie, że miały parcie na szkło, bo w ogóle się mną nie przejmowały. Ale faktycznie, kijki by się przydały, może Kropa by się czegoś jeszcze nauczyła, choć jak wiadomo jest ekspertką :)
Ptaki się spieszą z godami przed zimą, u nas już dziś od rana śnieg i temperatura ujemna... choć do Ciebie może nie dotrze.
Widziałem w książkach te łapy, jeszcze chyba kurka wodna ma podobne, o ile pamiętam (w końcu z tej samej rodziny). Fajnie że udało się uchwycić także taniec perkozów, te poziome linie fal robią fajne tło... szkoda tylko, że nie zaczęły przynosić sobie wodorostów ;-P Ja tylko śmieszki w tańcu godowym nagrałem ostatnio.
Nie no, zima była godna - tyle śniegu nie pamiętam w Poznaniu od lat, a jazda przy minus jedenaście zostaje w głowie :)
Ze wschodu faktycznie od wielu lat wieje złem. Szkoda, że ludzie na ten wiatr bezpośrednio nastawieni mają to gdzieTś (mimo wielu chlubnych wyjątków). Może teraz nastąpi przełom?
Statystyki termiczne pokazują, że w tym roku póki co zima taka jak wiosna, a wiosna - jak zima. Ze wschodu zazwyczaj wieje coś paskudnego ;) Ale żeby łyski zamawiały pięć piw? :-O
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"