Dzisiaj rano mżyło. Ciężko w to zapewne uwierzyć tym, którzy wstali później i cieszyli się pełnym słońcem, ale przed faktami się nie ucieknie :)
Wyjazd był więc taki... jesienny. Niebo zachmurzone, szaro i ponuro. Nie żebym narzekał, bo zapach zbliżającej się pory roku uwielbiam. Jest taki smutnawo-cężkawy. Mniam :)
Stało się. Jest pierwsza dożynka! :) Palmę pierwszeństwa dzierży w tym roku Lusowo :) Tu moja faworyta: ...i jej ogonek :) Nad Jeziorem Lusowskim ustawiano już scenę (miał być Krzysio Krawczyk), więc wepchałem się tylko na chwilę na pomost, nie pytając o zgodę :) Widać, że aura taka sobie. Udało mi się uchwycić myszołowa. Był na tyle daleko, że o dał sobie cyknąć aż trzy foty. Eh, jakby się wtedy słońce przydało... Przed pracą wyszedłem jeszcze na o dziwo pustą Dębinę. Trafiłem akurat na moment, gdy zaczęło pojawiać się światło. I zostało w Poznaniu do wieczora. A ja w robocie :/
Świetne kadry z myszakiem. Będzie och teraz coraz więcej, bo wraz z jesienią znikną na jakiś czas znikną błotniaki i kanie.Lubie te dożynkowe klimaty, a pomysłowość w ustawianiu różnych figur z bal mnie wciąż zadziwia..
Eliza - no i fajnie by było, gdyby jesień kończyła się na takim miksowanym klimacie :) Bo później już fuj i fuj.
Huann - też bym tak pisał, gdybym miał okazję pospać, ale niestety :/ No tak, widzę, że zapomniałem wspomnieć, że to na cześć Krzysia, a nie on sam. Nawet jakiś dyrygent miał być, fiu fiu :)
oj zapachniało dziś istotnie wrześniem a nawet wczesnym październikiem... też lubię:))) zwłaszcza jak w południe wychodzi jednak słońce a ja NIE w robocie:)))))
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"