Niestety, okazało się, że niedawno centrowane przednie koło znów się poddało. Sądziłem, że skoro szprycha nie pękła, to będzie ok, jednak dzisiaj w połowie trasy usłyszałem dziwne dźwięki - ponownie nypel wpadł w obręcz :/ Na szczęście jechać się dało, ale oczywiście nie szalałem, tylko dreptałem ostrożnie.
Dość gorąco, ale do wytrzymania. Albo to po prostu ja już lepiej znoszę z musu wysokie temperatury.
Wyjątkowo nie było czego focić. W Plewiskach trafił mi się jedynie taki oto "motór" z napisem "Soviet power"... ...a na drucie zadowolony mazurek. Rowerowy motyw oczywiście z końca świata. A po południu wersja leniwa wybiegania psa, bo nigdzie jechać mi się nie chciało - rundka przez Dębinę, a potem kursik zielonymi ternami po drugiej stronie torów, z zahaczeniem o Luboń. A tam zawsze ciekawie, jak wiadomo :) Na granicy z Poznaniem stoi sobie taki oto Zamek Gargamela, zamieszkany przez Romów. Tu lubońscy inteligenci, którzy nie uznają pełnych zdań. Generalnie jednak Kropa zadowolona :) Aha, Dębina doczekała się kolejnej młodzieży. Nie tylko dziczej :)
DaruS - oj, potrafią. Lewki przy schodach jednak są niezmienne :) No właśnie, te tabory... Szkoda ich.
Evita - też się zastanawiałem czy to ten, ale bardziej w cywilu się wydawał :) Kropa dziękuje, łabądki, gdyby nie były nieme, też pewnie by to zrobiły :)
Soviet power to chyba z rodziny tych sprzed iluś wpisów ;) Może to ten sam ziomuś z bogatą kolekcją ;) Kropa słodziachna, jak zwykle ;) I dziabądki też zawsze i wszędzie urocze :)
Jeżdżę, bo to kocham. I nie jest to jakieś tandetne hasło reklamowe podrzędnego sklepu sportowego. Na rowerze (z kilkoma przerwami podczas studiów i zaraz po) jestem od kiedy pamiętam. Teraz to być może jest już jakiś pozytywny nałóg - w tym momencie ukłon dla Żony za tolerancję :) aha, nie bywam na ustawkach, maratonach czy wszelakich Tór de Amatór - o wiele większą przyjemność sprawia mi wyprzedzenie kogoś na trasie lub porozmawianie z nim i wspólna jazda. Takie zboczenie :)
Okazyjnie używam kamerki i bywa, że coś czasem nakręcę i umieszczę na pewnym zupełnie nieznanym serwisie. Więcej w zakładce "Filmy, czyli jestę reżyserę"